Zaloguj się | Zarejestruj się
carrus.pl

portal motoryzacyjny, auto giełda

RMF Caroline Team i R-SixTeam po dziewiątym etapie Dakar Rally 2012


Dodano: 2012-01-11, Kategoria: Sport, Komentarzy: 0

Pilnowany przez Rafała Martona Adam Małysz w swoim pierwszym Dakarze jedzie w dobrym tempie i ostrożnie, a taki styl pozwala uniknąć mu błędów. Dzięki temu były skoczek narciarski powoli pnie się w klasyfikacji generalnej rajdu.

Małysz przyznaje, że na trasie często korci go, by przyspieszyć. Wtedy zawsze odzywa się pilotujący go Marton, który nakazuje przyhamować i pamiętać o głównym celu, czyli oddalonej jeszcze o ponad 2500 kilometrów mecie w Limie. Na wtorkowym etapie Adam dostał jednak pozwolenie na chwilę szaleństwa. Na karkołomnym zjeździe do mety w Iquique mógł rozpędzić swoją rajdówkę do prędkości maksymalnej.

- Ten zjazd okazał się zarąbisty. Jak już w połowie Rafał popuścił mi cugli, mogłem sobie jechać tak, jak chciałem i ile się dało - cieszył się kierowca RMF Caroline Team. - Ogólnie etap uważam za udany. Pierwsza część była bardzo trudna. Znów mnóstwo fesz feszu. Ciężko się w tym jedzie, tym bardziej między ciężarówkami. Z kolei o ostatnich 100 kilometrach wszyscy mówili, że będą to trudne, wysokie wydmy. Mnie jechało się świetnie, bez przygód - mówił.

- Etap generalnie był bardzo długi. Po rekalibracjach pierwszy odcinek specjalny osiągnął długość 400 kilometrów. Drugi miał prawie 100. Fragment między nimi jedzie się w zasadzie tak szybko i z taką koncentracją jak oes. Można więc powiedzieć, że mieliśmy dzisiaj ponad 700 km jazdy na czas. I ta pierwsza część, która miała być łatwa, i o której nikt

 

Carrus.pl
Nasze serwisy